Religia i wiara Każde małe dziecko bez większego wyuczenia się, ani wcześniejszych doświadczeń ma pewien dryg to tańca. Wystarczy mu puścić muzykę, włączyć jakikolwiek pląs (no może bez przesady z tym jakimkolwiek pląsem, bo puszczając death metal, czy jakikolwiek inny styl tego typu ostrego grania raczej dziecko odstraszy niż zachęci do tańczenia, no chyba że jest to potomek jakiegoś demona i sukkuby) i dziecko wpada w rytmiczne ruchy, które przypominają nieco pewnego rodzaju taniec. Później, wraz z wiekiem, owa wrodzona umiejętność jest chętnie rozwijana. Wkrótce dziecko dorasta, osiąga kilkuletni wiek i z tańca, ze swoich rytmicznych ruchów zaczyna rozumieć coraz więcej, tym razem wpadając w bardziej świadome pląsy i bardziej uporządkowane. Kiedy dziecko wchodzi w wiek nastoletni, zaczyna taniec doceniać już nie tylko jako formę samą w sobie, jako podskakiwanie w rytm muzyki dla samego siebie, dla zabawy, ale jako formę szaleństwa towarzyskiego. Wówczas coraz chętniej chodzi na dyskoteki, gdzie już nie tylko podryguje w rytm puszczanej muzyki, ale i spaja swoje ruchy z ruchami partnera, z którym w owym tańcu bawi się. Ruchy taneczne stają się wówczas bardziej wyrafinowane, bardziej gibkie, nierzadko nabierają już pewnych cech erotycznego naelektryzowania, chociaż nie musi to być wcale w aż takim stopniu rubaszne. Jednak wyraźnym staje się fakt, że w wieku nastoletnim taniec staje się coraz bardziej towarzyski i stanowi coraz ważniejszy element codziennego życia młodzieży. Dyskoteki stają się niemal stałym elementem każdego tygodnia, nawet w trakcie postu (co tylko świadczy o tym, że Polacy nie są aż tak radykalnie religijni, jakby mogło się wydawać na pierwszy rzut oka, czy też jakby wynikało z pewnych sondaży). Później, po przekroczeniu dwudziestu-kilku lat (najczęściej po zakończeniu studiów) ludzie uspokajają się tanecznie i ich pląsy stają się bardziej stonowane, mniej szalone, ale wciąż ich intensywność utrzymywana jest na bardzo wysokim stopniu. Szczególnie w trakcie imprez rodzinnych takich jak wesela, gdyż w tym wieku zanika powoli tradycja częstego wychodzenia na dyskoteki. Właściwie ten poziom roztańczenia utrzymuje się już do późnych lat starczych, bo kto lubi tańczyć, ten będzie wciąż tańczył mimo upływających lat, mimo narastającego zmęczenia i braku kondycji. Wówczas jedyną przeszkodzą staje się ewentualnie zdrowie, które powoli zaczyna szwankować i różnego rodzaju dolegliwości mocno ograniczają taneczne ruchy, czy długie szaleństwa na parkiecie. Nierzadko wręcz je uniemożliwiają, szczególnie wtedy gdy są to choroby mocno ograniczające swobodę ruchów, sprawiają ogromny ból w kończynach, czy choćby kręgosłupie, którego stan wpływa mocno na stan całego ciała. Jednakże niewątpliwym faktem jest to, iż taniec stanowi w ludzkim życiu bardzo, bardzo ważną rzecz. Jest pewną odyseją, która płynie wraz z mijającymi dniami, która trwa u naszego boku, mimo mijających godzin i lat. Po prostu, najzwyczajniej w świecie... taniec płynie w naszych żyłach i nie zdołamy go stamtąd „wykopać”.

Tagi: aktywność, zdolności, pląsy

Katalog podstron