Większość z nas kojarzy taniec przede wszystkim z ogromną przyjemnością, z dzikim szaleństwem na parkiecie, z objęciami partnera czy partnerki, z bliskością, czułością, zabawą. A nie dostrzegamy przy tym i nieco innego oblicza tańca. Wystarczy spojrzeć na to, że często tańczymy nie tyle z własnej chęci i przyjemności, co z obowiązku. Bo wymaga tego pewien obyczaj, pewna tradycja. Spójrzmy na szkoły – dawniej w szkołach podstawowych a dzisiaj w gimnazjach istnieje bal kończący szkołę, w trakcie którego niejednokrotnie wymaga się udziału wszystkich uczniów w odtańczeniu tradycyjnego poloneza. Zresztą nie inaczej wygląda ta sprawa wówczas kiedy uczniowie kończą szkołę średnią i odbywają tzw. studniówkę. Na umowne sto dni przed egzaminem dojrzałości odbywa się zabawa, w trakcie której maturzyści (i inni uczestnicy imprezy) zobowiązani są do zatańczenia poloneza. I choć odmian poloneza może być sporo i każda szkoła, czy każda klasa preferuje nieco inną kombinację układów tanecznych – faktem jest, że w całej Polsce, wszystkie szkoły przestrzegają owej tradycji. Nierzadko także bywa, że prócz poloneza niektóre klasy, bądź szkoły narzucają sobie drugi taniec, który ma się stać ważnym elementem studniówkowej zabawy. Może to być walc angielski, może to być taniec belgijski, może to być walc. Propozycji istnieje bardzo dużo. Idziemy dalej. Spójrzmy choćby na zabawę weselną, choć tutaj istnieje nieco inna tradycja tańca, to jednak wciąż wpisuje się ona w omawianą przez nas problematykę. Mianowicie każda młoda para jest zobowiązana do przeprowadzenia tzw. pierwszego tańca. Tym razem nie narzuca się im formy, rodzaju, gatunku tańca, jest to zupełnie dowolna sprawa państwa młodych. To oni decydują w jaki sposób chcą się zaprezentować. Dlatego też ten tradycyjny pierwszy taniec na różnych weselach może wyglądać zupełnie inaczej. U jednych będzie to zwykły taniec, taki jak odbywają w trakcie innych tego typu zabaw. U drugich będzie to dużo trudniejsza sprawa, bo niektóre pary decydują się na przeprowadzenie bardziej skomplikowanego, bardziej konkretnego tańca. Może to być walc angielski, walc wiedeński, salsa, czy wiele wiele innych. Oczywiście tego typu podejście do kwestii pierwszego tańca wymaga dobrego przygotowania, stąd też często młode pary odpowiednio wcześniej uczęszczają na kursy tańca, bądź uczą się na własną rękę (np. z filmów). A wrażenie jakie pozostawiają po takim tańcu na gościach jest z pewnością dużo, dużo większe, niż w przypadku zwykłych pląsów. Oczywiście przykładów takich tanecznych tradycji można doszukiwać się dużo dużo więcej, nie tylko w polskiej przestrzeni kulturalnej. Przecież w wielu innych kulturach odpowiedni taniec inicjuje przyjęcie młodego chłopca w grono dorosłych mężczyzn, czy też w niektórych plemionach ślub młodej pary poprzedzony jest tańcem całych wiosek (najczęściej w okręgu). Taniec może być też tradycyjnym wyrazem szczerego smutku i głębokiego żalu nad grobem zmarłego wielkiego człowieka (wodza, wojownika, szamana). Dlatego czasem spójrzmy na taniec od innej strony, nie tylko jako formę zabawy, ale też jako miłą tradycję, która otacza nas z różnych stron.