Ludzie tak jak się między sobą różnią tak też zdecydowanie zgadzają się w kwestii że samego życia nigdy nie wystarczy na to by zainteresować się wszystkim co jest tego warte przynajmniej w ocenie danej jednostki. Dlatego każdy na ile potrafi stara się selekcjonować to co jest dla niego istotne i krótko mówiąc stanowi priorytet oraz wykluczać to co jest tylko ewentualnym dodatkiem bez którego będzie mógł się spokojnie obejść. Za przykład takiej selekcji może posłużyć podejście ludzi do tańca jako formy rozrywki, dla jednych każda minuta poświęcona nauce nowego kroku to jest coś fantastycznego czemu z radością się poświęcają. Druga grupa i powiedzieć trzeba że zdecydowanie liczniejsza to typy które taniec traktują z dystansem jeżeli nie powiedzieć z jawną niechęcią. Namawianie ich do nauki czasami przypomina próbowanie przepchnięcia góry na zasadzie zaparcia się nogami. Należy się wystrzegać jakiejś ostrej oceny takiej postawy gdyby wszyscy uwielbiali tańczyć to wówczas byłoby nieco nudno, chociażby dlatego że nie byłoby przed kim się popisywać. Bo to że ktoś sam nie tańczy nie oznacza że nie jest zdolny docenić tego w jaki sposób inni poruszają się na parkiecie. Ale skoro ktoś kto nie tańczy potrafi docenić umiejętności innych to nie jest chyba zbyt wielkim wymaganiem oczekiwanie od tancerzy i tancerek że przestaną suszyć swoim nie tańczącym towarzyszom głowy. Zmuszanie kogoś do robienia czego s co zupełnie nie sprawia przyjemności nie prowadzi nigdy do niczego dobrego. To że wreszcie wyciągnie się kogoś na parkiet bardzo często jest małym zwycięstwem nie wartym swych kosztów. Same osoby które za tańcem nie przepadają czasami zirytowane ciągłym namawianiem aby podjęły naukę tym bardziej się zapierają w postanowieniu że tego nie zrobią. Tak jak nie każdy musi na weselu przykładowo pić wódkę tak nie każdy musi też na nim tańczyć. Nikomu jeszcze z powodu braku umiejętności tanecznych wielka krzywda społeczna się nie stała. Wzajemny szacunek tych którzy lubią tańczyć oraz tych którzy mają odmienne zdanie jest niejako warunkiem w miarę pokojowej koegzystencji szczególnie między młodymi ludźmi. Wiadomo jest że w trakcie chociażby dyskusji gdzie spędzić wieczór jedni szukać będą argumentów takich by wybrać miejsce gdzie można głównie potańczyć inni będą poszukiwać alternatywnych bardziej ogólno rozrywkowych lokali. Dobrze jest kiedy młode osoby zamiast się zacietrzewiać potrafią wypracować rozsądny kompromis w tym temacie tak by obie strony były zadowolone a przynajmniej miały nie za wiele powodów do narzekania. Każdą równicę da się obejść trzeba się tylko i wyłącznie wykazać odrobiną dobrej woli. Patrząc na współczesnych młodych ludzi z dużą dozą pewności można stwierdzić że nauczyli się oni wypracowywać kompromisy. Także nikt kto takiej potrzeby nie czuje nie musi koniecznie uczyć się aby dobrze bawić się w towarzystwie rówieśników. To czy ktoś podejmie naukę tańca jest tylko i wyłącznie jego wyborem i żadne naciski tego faktu nie odmienią. To należy uszanować.